Nieoperacyjne powiększanie męskich narządów płciowych

0

Wielkość prącia to wciąż powód kompleksów u mężczyzn. W związku z tym, część z nich decyduje się na operacyjne wydłużanie członka, jednak wiele zabiegów kończy się niepowodzeniem. Czy można dodać sobie parę centymetrów bez pomocy skalpela?

Falloplastyka

Kompleksy na tle wielkości prącia to wciąż temat tabu dla wielu mężczyzn. Istnieją sposoby na wydłużenie penisa, co wiąże się z interwencją chirurga. Falloplastyka według niektórych specjalistów, może dać zadowalające efekty. W skrócie, zabieg ten polega na nacięciu penisa w miejscu wiązadeł utrzymujących go. Efekt może być różny – zazwyczaj członek wydłuża się o 3-6 cm. Jednak nie każda taka operacja kończy się powodzeniem. Wiąże się to z kurczeniem blizn pooperacyjnych, co może znacznie zredukować długość uzyskaną wskutek zabiegu.

Z interwencją chirurgiczną wiążą się również pewne zagrożenia. Wśród najczęściej występujących powikłań wymienia się zakażenie i zaburzenia wzwodu. Co zrobić, kiedy operacja wydaje się być zbyt ryzykowna, a możliwe do uzyskania efekty nie satysfakcjonują?

Nieoperacyjne powiększanie penisa

Na rynku można spotkać się z wieloma produktami, rzekomo dającymi spektakularny efekt. Preparaty w formie tabletek, pompki do penisa, przyrządy rozciągające prącie wzdłuż i wszerz. Działanie andropenisa polega na rozciąganiu- ma to zmuszać komórki do regeneracji, co w efekcie powinno dodać prąciu objętości. Przyrząd jest dostępny w wielu sklepach internetowych, a ceny mogą sięgać nawet kilkuset złotych.

Macrolane

Rozwiązaniem dla mężczyzn, według których falloplastyka wiąże się ze zbyt dużym ryzykiem może okazać się zabieg polegający na wstrzykiwaniu określonych substancji w prącie. Ma to poprawić głownie jego grubość, jednak w opinii niektórych ma wpływ również na długość penisa. Jedną z najnowszych metod jest Macrolane.

Zabieg polega na wykonaniu niewielkiego nakłucia i wstrzyknięciu pożądanych ilości substancji na bazie kwasu hialuronowego. Odbywa się on przy miejscowym znieczuleniu. Nie trwa długo, bo do kilkudziesięciu minut, a dzięki zastosowanej technice może pozwolić na prawie natychmiastowy powrót do codziennych zajęć.

Każdy zabieg jednak może mieć pewne wady – w przypadku Macrolane na prąciu mogą pojawić się nierówności, a czasami doprowadzić do zaburzeń czucia. Konieczne będzie też powtarzanie go. Utrzymuje się do roku, a jednorazowo może kosztować nawet kilka tysięcy złotych.

Aleksandra Wiktor

Udostępnij :)

Zostaw odpowiedź

Nie przegap!

Dziewictwo w XXI wieku

Zamknij