Wiązką lasera w brzydką bliznę

0

Większość zmian skórnych potrafi skutecznie uprzykrzyć życie. Jedną z nich są blizny, których często się wstydzimy. Istnieją jednak sposoby, aby raz na zawsze zapomnieć o nielubianych znamionach.

 Najprościej można powiedzieć, że blizny to nic innego, jak naturalne zastąpienie uszkodzeń w skórze właściwej tkanką łączną. Naturalne, ale niestety mało estetyczne i spowodowane nieprawidłowym przebiegiem procesu gojenia się rany. Tego rodzaju ubytków możemy doświadczyć na co najmniej kilka sposobów – ślady po przebytej chorobie trądzikowej, urazach i operacjach, a nawet szramy po beztroskiej zabawie z domowym pupilem. Każda niechciana zmiana w wyglądzie niekorzystnie jednak odbija się na samopoczuciu, skutecznie zaniżając naszą samoocenę. Problem pomogą rozwiązać nowoczesne systemy medycyny estetycznej.

Ile blizn, tyle metod?

Specjaliści z zakresu dermatologii estetycznej zgodnie podkreślają, że wybór odpowiedniego zabiegu bądź aparatu zawsze jest podyktowany stopniem zaawansowania zmiany, jej wyglądem czy strukturą. Zazwyczaj blizny dzieli się na przerosłe, które są wynikiem urazów i zabiegów chirurgicznych, oraz zanikowe – efekt np. trądziku czy przebytej ospy. Stąd biorą się więc różne strategie leczenia, dlatego tak ważne jest przeprowadzenie dokładnego wywiadu lekarskiego. – Technika zabiegu różni się, gdy chodzi o rodzaj blizny. Przy bliznach przerostowych lekarze najczęściej sięgają po dobrze znaną dermabrazję laserową, która polega na stopniowym odparowywaniu całej powierzchni blizny. Wykonuje się ją w znieczuleniu miejscowym lub ogólnym laserem wyposażonym w skaner. Dotychczas trudnością były zmiany wymagające równoczesnego oddziaływania na dwóch różnych głębokościach skóry z różną energią. Obecnie laser frakcyjny CO2RE™ firmy Syneron-Candela, jako jedyny na rynku, potrafi poradzić sobie z tym problemem – wyjaśnia Urszula Sztwiertnia, konsultant medyczny firmy SHAR-POL, specjalizującej się w technikach laserowych z zakresu medycyny estetycznej. Przy zmianach zanikowych skuteczne są kuracje z wykorzystaniem lasera frakcyjnego bądź peelingów chemicznych. – Laser frakcyjny punktowo uszkadza tkankę. Wygląda to mniej więcej tak, jakby na powierzchni skóry tworzyły się małe dziurki. W miejscach uszkodzenia dochodzi do odbudowy tkanki. Jako jedna z niewielu inwazyjnych laseroterapii kuracja nie wymaga znieczulenia – dodaje ekspert. Zabiegi usuwania blizn wykonuje się najczęściej laserem CO2 wyposażonym w skaner (jego działanie polega na automatycznym, precyzyjnym odparowywaniu bez ryzyka powstania martwicy). Z kolei koloidy, czyli blizny rozrastające się poza obszar pierwotnej rany i mocno unaczynione, najpierw wymagają oddziaływania lasera barwnikowego, który zamknie naczynia, a następnie lasera frakcyjnego.

Co przed i po zabiegu?

Rozwój laseroterapii stwarza wiele nowych możliwości w leczeniu blizn i znamion. Zanim poddamy się konkretnemu zabiegowi, warto zwrócić uwagę, czy gabinet jest wyposażony w certyfikowany sprzęt oraz dysponuje odpowiednio wykwalifikowanym personelem. Jeżeli mamy styczność z laserem po raz pierwszy, najpewniej lekarz zdecyduje się na przeprowadzenie próby laserowej, która ma na celu dobór optymalnej mocy wiązki lasera. Należy pamiętać, że sam proces leczenia blizn jest z reguły złożony, wymagający wieloaspektowej kuracji i przede wszystkim czasu. O wiele łatwiej będzie poradzić sobie z nowo powstałymi bliznami niż takimi, które „goszczą” na naszym ciele już jakiś czas. Trzeba być przygotowanym, że w większości przypadków okres rekonwalescencji będzie wynosił minimum miesiąc. – Jest to oczywiście okres umowny, dlatego że każda zmiana jest inna, przez co różne będą też efekty leczenia, okres potrzebny na powrót do normalnej aktywności czy wymagana liczba zabiegów. Kilkakrotne powtórzenie procedury będzie konieczne raczej przy redukcji zaawansowanych blizn zanikowych – dodaje ekspert firmy SHAR-POL. Warto pamiętać, że odpowiednią dla nas procedurę wybiera zawsze lekarz w profesjonalnym gabinecie medycyny estetycznej.

Udostępnij :)

Zostaw odpowiedź

Nie przegap!

Dziewictwo w XXI wieku

Zamknij